W podtytule dodał bym jeszcze: ”skąd w ogóle bierze się cena za usługi fotograficzne”. Pytanie zawarte w temacie będzie też pretekstem do rozważań na temat pracy fotografa, oraz tego jak jest ona postrzegana przez klientów, także przez pryzmat wielu stereotypów i uproszczeń... Tak czy inaczej, żeby odpowiedzieć na tytułowe pytanie najpierw trzeba określić swoje własne oczekiwania i przemyśleć co dla nas samych oznacza pojęcie ”jakości” w fotografii.

Tak naprawdę wszystkie koszty o których wspomniałem powinny być dodatkiem do tego za co płacimy, czy też powinniśmy płacić, czyli ”za fotografa” a właściwie za szeroko rozumianą jakość jaką on oferuje. Ze jakość na którą składa się doświadczenie, talent, baza sprzętowa, umiejętności obróbki oraz czaso i pracochłonność wykonanej usługi. Taką pracę oczywiście wycenia sam fotograf, według własnego uznania, - ale czy da się to jakoś obiektywnie zweryfikować? Płacimy za dużo, czy też dostajemy wiele płacąc może nieadekwatnie mało, okazyjnie?.
Najlepiej oszacujmy w tym momencie czy fotograf o którym myślimy jest powiedzmy: "dobry", ”poniżej średniej”, czy też np. jest jednym z najlepszych w mieście. - Jeżeli bierzemy dajmy na to kogoś z tej wyższej półki, to zastanówmy się teraz ile zarabia w naszym mieście bankier albo handlowiec z wyższej półki, a ile ”wyciąga” miesięcznie topowy agent ubezpieczeniowy czy też chociażby bardzo dobry glazurnik.
Fotograf z czołówki powinien również zarabiać godziwe pieniądze, tak samo jak przedstawiciele wszystkich innych zawodów, którzy stopniowo, ciężką, rzetelną pracą oraz talentem zapracowali na swoją pozycję.
Czy widzą Państwo sens i sprawiedliwość w takim toku rozumowania ?
Jeżeli tak, to sami zastanówmy się ile powinna kosztować dobrze wykonana fachowa usługa fotograficzna, ile średnia itp. – Zaznaczam: usługa, a nie całkowita cena jaką płacimy...

Odnieśmy może pracę fotografa do swoich własnych realiów – gdyż do nich zawsze jest nam najbliżej, czyli do własnej pracy i oczekiwań z nią związanych.
Pomyłyśmy że pracujemy przez 8 miesięcy* niemal zawsze przez 7 dni w tygodniu, po 10-12 (i więcej) godzin każdego dnia... - w dodatku pracując we wszystkie soboty (zero kontaktów towarzyskich w weekendy) a także zazwyczaj nie mając żadnego urlopu w wakacje. (*8 miesięcy, gdyż praca w branży ślubnej zaczyna się w kwietniu, a obróbkę ostatnich październikowych ślubów kończy się zazwyczaj na przełomie listopada/grudnia albo i później.)

Z moich wyliczeń wynika, iż fotograf ślubny (taki który ma zajęte sobotnie terminy) tylko w okresie ślubnym przepracowuje więcej godzin, niż osoby pracujące przez cały rok standardowo: po 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu, mające urlop itp.
Dodatkowo w przypadku fotografa mówię tutaj o prawdziwychm realnie, przepracowanych godzinach – wszyscy bowiem wiemy, że jest wiele profesji gdzie można wygospodarować ”dla siebie” sporo czasu z tych 8 godzin ;) Co więcej: fotograf nie może być chory ani niedyspozycyjny, chory, braź urlpu na żądanie itd.

Tak czy inaczej zostają dla fotografa aż 4 wolne miesiące ! - Są to niestety tylko pobożne życzenia, w praktyce gro tego czasu zabierają kursy, doskonalenie warsztatu, spotkania z parami zainteresowanymi usługami w celu prezentacji oraz na podpisywanie umów, modernizacje strony www itp. Urlop możliwy jest tylko w miesiącach zimowych lub wczesnowiosennych...
Ile chcieli by Państwo zarabiać pracując w takim trybie, w dodatku kiedy byli by Państwo np. jednymi z lepszych fachowców w swojej branży ?
Skonfrontujmy to wszystko ze standardowym myśleniem wielu osób na temat fotografów, ich pracy i zarobków, wygląda ono mniej więcej tak:
- pracuję góra dwa dni w tygodniu
- pobawią się na weselu
- ich praca to czysta przyjemność, w końcu fotografia to hobby
- zarabiają: cena usługi x ilość ślubów w miesiącu
... – a jak jest naprawdę można przeczytać powyżej.

Nie można też porównywać ceny osób które działają legalnie do oferty osób z szarej strefy. Tutaj zawsze ci drudzy będą tańsi (z czym taki wybór może się wiązać więcej można przeczytać w artykule: ”wynająć fotografa czy poprosić znajomego”). Trzeba pamiętać że pomimo pozorów stwarzanych przez takie osoby i czasami nienajgorsze zdjęcia w portfolio takie osoby nie zagwarantują takiego standardu jak zawodówcy, dla których robienie zdjęć ślubnych jest codziennością, ale przede wszytskim pracą którą szanują.
Z drugiej strony wynajmyjąc osobą z szarej strefy to tak samo jak kupić tańszy telewizor – z kradzieży, zawsze on będzie tańszy, bez gwarancji, ale tańszy, w dodatku taki sam jak ten w sklepie.
Pomyślmy jednak czy my sami byśmy chcieli być zmuszani do nielegalnej, niezarejestrowanej pracy, tylko po to, żeby utrzymać się na rynku, gdyż w przeciwnym wypadku inni będą od nas tańsi...

Myśląc o tej ”prawdziwej cenie” dopiero możemy

Abstrahując nieco, wyobraźmy sobie że widzimy cenę za usługę rzędu 12tys., z tym że dostajemy zdjęcia w albumie oprawionym częściowo w szczere złoto, które po przetopieniu będzie warte 10tys., - trudno wtedy mówić iż usługa kosztowała nas 12 tys...

Jakość...

O ile cenę można niejako rozłożyć na czynniki pierwsze - czego zresztą starałem się dokonać, o tyle jakość jest rzeczą nie do końca zmierzalną, a wręcz nieralną do takiego oszacowania.
Tym bardziej że pod pojęciem jakości w przypadku fotografii ślubnej mówimy też o jakości polegającej na nucie artystycznej - na talencie fotografa, na pięknych kadrach, umiejętności uchwycenia unikalnych momentów, najlepiej w nieszablonowy sposób.
W dodtku należy pamiętaćm o tym, iż każdy z nas ma inne oczekiwania i priorytety, także jeżeli chodzi o fotografię ślubną. Każdy ma bowiem swoje własne poczucie estetyki, wrażliwości a także inne wyobrażenie o tym jak chciałby mieć udokumentowane na zdjęciach wydarzenia tego wyjątkowego dnia.
Jakość to będzie także wygląd obitek, sposób obróki zdjęć, kolory, plastyka obrazu odworozyjąca jakośćużytej optyki, ... a także to coś ulotnego, co sprawia że dane zdjęcia po prostu nam się podobają.

Ale jakością będzie też zapewnienie jakości obsługi, której klient nawet nie musi być świadomy: czyli zadbanie o zapasowy sprzęt na wypadek awarii, backup danych itp.

 

Dlatego nie na miejscu jest podważanie czyjegoś wybory fotografa X zamiast Y.

Taki wybór wiąże się często zarówno z oczekiwaniami, własnym gustem a także możliwościami finansowymi. Tak jak w wielu innych kwestiach również jeżeli chodzi o wybór fotografa ślubnego wiele osób szuka tzw. Złotego środka.

 

Również tutaj dobrym i czytelnym porównaniem będzie branża samochodowa J

Jedni będą szukali auta terenowego, drudzy rodzinnego kombi, jeszcze inni małego auta o sportowych osiągach – tak czy inaczej każdy wybór będzie na miarę naszych oczekiwań i marzeń, ale też każdy z nich będzie wiązał się z dalszymi rozterkami: nowy czy używany, do jakiej kwoty, jakiem marki, z jakimi opcjami.

Gdyby był jeden samochód który spełniał by oczekiwania (i możliwości) wszystkich, pewnie nie było by miejsca na rynku dla innych.

Tak samo jest z fotografami ślubnymi, spełniają oni różne oczekiwania różnych osób, a dzięki temu że rynek ten jest szeroki i zróżnicowany prawdopodobnie każdy znajdzie coś na miarę swoich oczekiwań i możliwości. Również na stronach ZPFS.

 

Są też osoby, które po prostu nie widzą różnicy – a jak mawiał pewien ”klasyk”: ”jeżeli nie widać różnicy, to po co przepłacać? ”